Skip to content →

BIOGRAFIA

Moja wieś, miasteczko w starej fotografii

Władysław Piotrowski 1899 1997Władysław Piotrowski 1899 1997

Jego długie życie było naznaczone bezgranicznym bólem po stracie jedynego syna, miłością do rodzinnych Korkożyszek oraz pasją fotografowania.
W zachowanym nagraniu radiowym z 1992 roku mówił o sobie skromnie. Zawierzył swój los Matce Boskiej Ostrobramskiej. A kiedy go spytano o jego fotografie, po chwili namysłu powiedział: Nigdy z żadnego zdjęcia nie byłem zadowolony.

Na swoje odkrycie czekał bardzo długo, bo do 1988 roku. Nieżyjący już Wiktor Wołkow nazwał go łapskim Bułhakiem. Spuścizna fotograficzna tego nietuzinkowego człowieka jest trudna do ogarnięcia. A jego zbiór negatywów szklanych należy do największych w Polsce.

Z Kresów do Łap

Gniazdo rodzinne Piotrowskich herbu Szeszebardzis znajdowało się w powiecie święciańskim. Ojciec Adam Piotrowski, który urodził się w 1867 roku w Zamakach (obecnie Zamokai koło Korkożyszek), był buchalterem w fabryce w Łyświe, a następnie brygadzistą w przedsiębiorstwie kanalizacji w Permie.

Jego żona Michalina z domu Śnieżko, urodziła się w 1874 roku Maldziunach, w parafii Janiszki. Władysław urodził się w kwietniu 1899 roku w Niżnym Nowgorodzie. Miał czworo rodzeństwa: Zofię (ur. 1898), Bolesława (ur. 1900), Bronisława (1906) i Wandę (1911).
Władysław dzieciństwo spędził w Łyświe, gdzie ukończył szkołę techniczną. Tam też po raz pierwszy zetknął się z ateliee zakładu fotograficznego. Czułem się jak w teatrze- wspominał po latach. W szkole miał dobrych nauczycieli. Byli Rosjanami, ale zaszczepili w nim zamiłowanie do książek oraz piękną kaligrafię. Jeszcze przed I wojną światową rodzice zakupili majątek Bawirsze położony niedaleko Podbrodzia. Natomiast w 1914 roku powrócili do rodzinnych Zamaków. W pobliżu znajduje się jezioro Styrnie, płyną rzeki: Żejmiana i Dubinka.

W czasie wojny polsko- bolszewickiej, wraz z bratem Bronisławem, zaciągnął się do 2 pułku legionów. W 1921 roku Władysław został skierowany do pracy w łapskich Warsztatach Kolejowych. Krótko dojeżdżał pociągiem z Białegostoku. Okolica spodobała mu się bardzo. Rozlewiska Narwi i liczne trzciny przypominały rodzinne strony. Władysław został kreślarzem, a następnie technikiem- mechanikiem na etacie adiunkta. Papiery i bilanse. Bilanse i papiery- tak wspominał swą pracę. W 1922 roku zamieszkał na stałe w Łapach. W 1926 roku ożenił się z Reginą z domu Łapińską. I zamieszkał w domu należącym do jego żony. Już wkrótce, dzięki jego staraniom, ulica Bociańska została zelektryfikowana. Wielką radością i jedyną prawdziwą miłością był syn Januszek. Jego nagła śmierć w dniu 18 maja 1933 roku zmieniła życie rodziców w udrękę.

Władysław z pozorną pokorą przyjął wolę Boga, ale uciekł w inny świat. Z podwójną pasją zaczął fotografować. I majsterkował. Zbudował radio siedmiolampowe i motorower. Dużo podróżował i wędkował. Uwielbiał też muzykę. Próbował gry na skrzypcach i akordeonie. I dużo czytał. Do końca życia prowadził pamiętnik, w którym przebija żarliwa miłość do zmarłego jedynaka. Zachowały się też stare kalendarze, na których kartki przelewał swoje myśli.

Wśród pracowników Warsztatów miał wielu przyjaciół. Po latach z szacunkiem wspominał Naczelnika inż. Rudolfa Schmidta, który zachęcił go do fotografowania Warsztatów. Najbardziej zaprzyjaźnił się Mieczysławem Plichtą i zaraził go pasją fotografowania. 22 grudnia 1936 roku zmarła matka. Ojciec zmarł u schyłku wojny. Groby rodziców znajdują się na cmentarzu w Korkożyszkach. Jesienią 1941 roku Władysław Piotrowski otworzył w swoim domu zakład fotograficzny. I został zaprzysiężonym członkiem Armii Krajowej. Jego zakład był dobrym punktem kontaktowym. Po wojnie aktywnie włączył się w działalność Polskiego Związku Wędkarskiego. Swą zawodową pracę zakończył w 1971 roku. Fotografował przez pięćdziesiąt lat. Potem nie wykonał już żadnego zdjęcia.

Ostatnie lata

Niełatwe miał życie Władysław Piotrowski, lecz na swój los nie narzekał. W 1989 roku zmarła żona Regina. Odeszli z tego świata jego białostoccy krewni. Tylko czasem otrzymywał listy z dalekiej Ameryki. Śmierci też się nie bał. Miała być przecież spotkaniem z ukochanym synem. Wśród sąsiadów miał wielu przyjaciół, którzy mu pomagali. Pamiętała o nim dyrekcja ZNTK, podsyłając czasem drewno na opał. Odwiedzali historycy, fotograficy. Umiał opowiadać, wciągał w dyskusję. I miał wspaniałą pamięć. Potrafił godzinami pochylać się nad starymi fotografiami. Rozpoznawał miejsca, ludzi, wydarzenia. Zmarł w lipcu 1997 roku.

Późne odkrycie Mistrza

Władysław Piotrowski nigdy nie czuł się artystą, chociaż już przed wojną próbował swoich sił w ogólnopolskich konkursach fotograficznych. W połowie lat 30- tych otrzymał II nagrodę w konkursie organizowanym przez Fotografa Polskiego.
Został odkryty w 1988 roku, przy okazji organizacji Święta Niepodległości w LO w Łapach. Wśród zaproszonych na uroczystość uczestników walk o niepodległość Polski w latach 19141921 był także Władysław Piotrowski. W 1989 roku, podczas kolejnych odwiedzin i długiej rozmowy o historii, pan Władysław spytał, czy interesują mnie stare fotografie. Pokazał albumy ze zdjęciami. Przy okazji kolejnego spotkania na biurku pojawiły się negatywy szklane oraz pudło z błonami fotograficznymi. W 1989 roku zorganizowałem wystawę jego zdjęć w hallu dworca PKP w Łapach. W miesięczniku „Białostocczyzna” ukazał się artykuł monograficzny. W 1992 roku fotografie Władysława Piotrowskiego zdobyły I nagrodę w konkursie pt. „Moja wieś, miasteczko w starej fotografii”, zorganizowanym przez Muzeum Podlaskie.

Władysław Piotrowski nigdy nie czuł się artystą, chociaż już przed wojną próbował swoich sił w ogólnopolskich konkursach fotograficznychWe wrześniu 1997 roku, tuż po śmierci łapskiego mistrza fotografii, zorganizowałem w Łapach wystawę, prezentując 2000 fotografii. W latach 2000- 2005 zdjęcia Kresowe Władysława Piotrowskiego zostały pokazane w Białymstoku, Mrągowie, Węgorzewie oraz na Dolnym Śląsku. Ukazały się trzy serie pocztówek. W 1999 roku kwartalnik „Karta” poświęcił twórczości fotografa z Łap wielostronicowy artykuł. Niewielka część fotografii została wykorzystana w moich publikacjach książkowych: Z przeszłości Łap i okolic, 125 lat ZNTK w Łapach, Historia ZNTK w Łapach SA. oraz artykułach, które pojawiły się na łamach Gazety Łapskiej, Kuriera Porannego i Gazety Współczesnej. W 2000 roku powstał film dokumentalny o zmarłym fotografie z Łap. Od 2013 roku ma swoje muzeum wirtualne…
Marian Olechnowicz